POST 56: “Grzęzawisko”, Upton Sinclair + recenzja serialu “Trzynaście powodów” („Thirteen Reasons Why”). Trochę słów o cierpieniu.

Przede mną smutny post. Z jego napisaniem nosiłam się bardzo długo, głównie przez to że chciałam nieco powściągnąć targające mną emocje. A po drugie, ciężko mi się było za niego zabrać, bo zarówno książka którą zrecenzuję jak i wspomniany w tytule posta serial są naprawdę depresyjne. Ale cóż, ciężkie tematy również trzeba poruszać bo zazwyczaj są ważne i warto o nich mówić. Zapraszam zatem do lektury.

Grzęzawisko (o wiele mówiącym angielskim tytule The Jungle) to książka opowiadająca o przemyśle mięsnym, a właściwie jego początkach w XX wieku. Bohaterami tej przygnębiającej powieści jest rodzina pochodzenia litewskiego, która złapała się na szeroko wtedy znany syndrom “American Dream”. Wyjechali ze swojego kraju w poszukiwaniu lepszego, godniejszego życia a to co znaleźli nie mogło być bardziej od tego odległe. To były czasy, kiedy komunikacja była bardzo, niewyobrażalnie wręcz dla ludzi z XXI wieku utrudniona, znajomość języków obcych nie była czymś popularnym, a warunki sanitarne, płace, prawo pracy i rynek pracy nie były na poziomie który obecnie moglibyśmy nazwać normalnym czy choćby podstawowymi. Ale to, co w tej książce najbardziej mnie poruszyło i przeraziło, do tego stopnia że czytając każde kolejne słowo było mi po prostu niedobrze to, to jak wyglądał wtedy przemysł mięsny. To był dopiero zalążek tej tragedii którą świat nadal serwuje milionom zwierzętom w czasach współczesnych i z ich perspektywy obecnie jest w zasadzie tylko gorzej. Ale rzeczywistość dla ludzi się znacznie zmieniła. Wtedy była to po prostu niebezpieczna praca, której długie wykonywanie groziło śmiercią, a pozycji takich szukali ludzie zdesperowani, czyli bieda żyjąca na granicy śmierci głodowej której większością byli emigranci. W czasach dzisiejszych na fermach gdzie morduje się masowo zwierzęta pracują zwyrodnialcy którzy lubią to co robią z różnych przyczyn. Wtedy też zwierzęta wykorzystywało się do cna, każda część ich ciała była przetwarzana w ten czy inny sposób, najczęściej jako forma pseudopokarmu pakowanego do puszek które zręcznie omijały wszelakie kontrole sanitarne (a te też, umówmy się, nie był na wysokim poziomie). Chemikalia wykorzystywane w przeróżnych procesach wytwórczych były niesamowicie szkodliwe dla ludzkiego zdrowia, dlatego też choroby wywoływane tragicznymi warunkami pracy dotyczyły praktycznie każdego. Zdarzały się częste śmierci w wyniku zaniedbań lub zwykłych wypadków których nie dało się uniknąć w śmierdzących, zaparowanych, śliskich od krwi pomieszczeniach, a autor nie omieszkał tego barwnie i dosadnie opisać. Kiedy wydawało mi się, że ludzkie historie opisywane na przykładzie poszczególnych bohaterów nie mogą być już po prostu bardziej koszmarne, okazywało się, że autor ma kolejne przykłady absurdalnie masakrycznych śmierci, które można było napotkać właśnie w takich zakładach przemysłowych. Nikt się nie przejmował tym co się dzieje z pracownikami, mimo że wiedziano o tym z czym wykonywana przez nich praca się wiąże i że są to po prostu tortury. Wynagrodzenie było poniżej wszelkiej krytyki, w dodatku coraz to bardziej obniżane przy zawyżaniu norm pracy do niemożliwych poziomów. Bunt głodnych, zmarzniętych i chorych ludzi można było bardzo łatwo stłumić, dlatego nikt nie miał nawet sił się buntować bo zwyczajnie nie miało to sensu. Nie pasuje Ci praca? To spadaj, na Twoje miejsce czeka przed bramą zakładu jakieś 500 osób…Każdy był zbędny i bez wartości w takim miejscu, zniżony do poziomu śmiecia, bez względu na gatunek czy pochodzenie.

jungle

Biorąc się za czytanie tej lektury mniej więcej spodziewałam się, co tam zostanie przedstawione ale jednak nie mogłam być gotowa na taką treść. Opowieść jest po prostu brutalna, z czymś co może można i by było nazwać happy endem, gdybyśmy nie znali zakończenia historii. Autor oprócz swoich utopijnych idei (które nawet dzisiaj nie są w stanie ujrzeć światła dziennego) był zwolennikiem socjalizmu, co podkreślił wyraźni w książce. Nienawidził kapitalizmu, za co z kolei nie mogę go winić. Patrząc z jego perspektywy, widząc ogrom zniszczeń, zmarnowanych ludzkich żyć, niegodziwości, pogwałceń podstawowych praw a przede wszystkim świtu koszmarnego procederu jakim jest mordowanie niewinnych istot w tysiącach dziennie- faktycznie socjalizm byłby tu rozwiązaniem problemów, tym bardziej że miał on ponoć nawiązywać nie tylko do idei równości wobec prawa i “uwolnienia proletariatu z jarzma”, ale jak się również okazuje poruszał kwestię ekologii, więc w idealnym świecie nie istniałyby w takim ustroju rzeźnie. Jak to się jednak okazało, idealnego świata nie ma i każdą, nawet najlepszą ideę da się spaczyć.

Lektura jest zatem przerażająca i naprawdę nie polecam jej ludziom o słabych nerwach. Warto jednak po nią sięgnąć, bo bardzo uświadamia i sprawia że łatwo docenić swoje życie, nie ważne jak ciężkim się nam ono wydaje. Mnie też osobiście poruszył podkreślany tam problem emigracji, co również jest niestety obecnie tematem na czasie, tak jakby historia chciała zatoczyć nieubłaganie koło. Jest to zatem książka głównie o całkowicie niezrozumiałej i niepotrzebnej utracie godności i życia przez istoty ludzkie i pozaludzkie, głównie po to aby ktoś mógł na tym zarobić. Minęło ponad sto lat od napisania tej historii, a niewiele się zmieniło. Jak bardzo źle świadczy to o rasie ludzkiej? Każdy może sam to ocenić wedle uznania.

 

A teraz z  nieco innej beczki. Po oglądnięciu serialu 13 reasons why, którego oceniam osobiście jako jeden z lepszych które kiedykolwiek oglądałam (a na pewno dający sporo do myślenia), postanowiłam poczytać opinie internautów na jego temat. I to, na co się natknęłam zwaliło mnie z nóg. Wydaje się, że ludzie kompletnie nie zrozumieli problemów, z którymi borykała się Hanna, co więcej albo zapomnieli albo po prostu jakimś cudem ominęli w swoim życiu etap dorastania w gimnazjum czy liceum, który jest jednym z najbardziej brutalnych i przerażających dla młodego człowieka. To, co dorosłej osobie wydaje się niczym ważnym ani znaczącym (chociaż ja nie wiem jak można nazwać choćby bycie świadkiem gwałtu jak również jego uczestnikiem czymś zwyczajnym…) dla nastolatka urasta do rangi być albo nie być w szkole, w której jakby na to nie patrzeć spędza się większość czasu z ludźmi których nie wybiera, a musi tolerować niezależnie od własnych chęci. A do tego jeszcze pasowałoby się czegoś nauczyć i zbierać “punkty na swoją przyszłość”. Jeśli komuś wydaje się, że to nie jest stresujące dla jakiegokolwiek człowieka (szczególnie młodego, którego uczy się wszystkiego oprócz właśnie sposobów radzenia sobie z niepowodzeniami i własnymi emocjami) to ewidentnie brakuje mu części mózgu odpowiedzialnej za uczucia i emocje.

13

Pomijając ciekawe rozwiązanie jeśli chodzi o wdrażanie widza w fabułę i odkrywanie kolejnych powodów śmierci Hanny, uważam, że gra aktorska była bardzo dobra. Od samego początku wiemy, że Hanna będzie z nami niejako duchem w tej historii, w miarę kolejnych odcinków uczucie niesprawiedliwości i przygnębienia z tego powodu pogłębia fakt, że jest to naprawdę świetna dziewczyna. Jest typową osobą która pobłądziła w przejściu między dorosłością a dzieciństwem, w którym też nikt jej nie pomaga, za to multum osób i wydarzeń przeszkadza. Wydawałoby się, że w takim razie co drugi nastolatek powinien popełniać samobójstwo. Tutaj jednak mamy do czyniania z przykładem, gdzie tragedia zaczyna się od jednej niewielkiej porażki i z perspektywy innych osób nieznaczącej rzeczy do kolejnych, które Hannę coraz bardziej dołują i nie pozwalają się podnieść. W końcu dziewczyna przestaje mieć siłę aby dać sobie radę z następującymi po sobie wydarzeniami. Mamy też tutaj przekrój charakterów ludzkich i ich zachowań w obliczu niepowodzenia czy zagrożenia. Opowieść Hanny uderza w ścisłą czołówkę postaci szkolnych, łącznie z jej personelem. Fenomenalna scena śmierci Hanny, absolutnie nie powinna być cenzurowana. Ludziom wydaje się że zabicie się jest czymś tak łatwym i książkowo romantycznym, Hanna pokazała nam jak bardzo to wyobrażenie jest mylne. Nie ma tu nic oprócz samotności, bólu i cierpienia. Mimo tego wszystkiego, nadal zdecydowała się ona umrzeć i zostawić kochających rodziców.

Jak zatem można tu mówić o słabości, jej głupocie, egocentryzmie i obsesji na punkcie uwagi ludzi naokoło? Nie wiem jak bardzo pozbawionym empatii trzeba być człowiekiem, żeby tak ocenić jej decyzję, po oglądnięciu wszystkich części układanki.

Wiem, że jest wiele osób myślących podobnie jak ja z czego się bardzo cieszę. Serial ten otworzył mi oczy, bo myślałam niegdyś o samobójcach jako o totalnych słabeuszach, którzy w dodatku chcą sprawić cierpienie innym. Moja opinia na ten temat została zweryfikowana, może dzięki temu zdarzy mi się kogoś powstrzymać przed samobójstwem zwykłą rozmową, gestem albo uśmiechem? Naprawdę niewiele trzeba było aby uratować życie Hannie, jednak nikt nie zdobył się na udzielenie jej wsparcia. I tak jak nie mam pretensji do dzieciaków, które same borykają się z własnymi demonami, tak dorośli całkowicie zawalili sprawę. Ten serial to lekcja i nauczka w jednym, abyśmy nie popełniali takich błędów i nie lekceważyli młodszych pokoleń. Bo przecież sami przez to przechodziliśmy, pamiętacie jakie to było trudne? Ja pamiętam.

 

Teraz jedynie pozostaje mi powiedzieć sobie- spokojnie, już po wszystkim. Napisane. Oba te dzieła mnie uwrażliwiły, jeśli mam być szczera. Przede wszystkim uczę się teraz aktywnie nie bagatelizować czyichś problemów, a także być konsekwentną w swoim stylu życia i szacunku dla wszelkich istot zamieszkujących tą planetę. Bo życie jest czymś o co warto dbać i walczyć, a każde jest cenne choć wiem że wielu z nas wydaje się że jest inaczej.

Miłego wieczoru,

Patrycja

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s