POST 59: Brighton- miasto tolerancji.

Jako że nastała wizyta mojego ulubionego gościa (:*) postanowiliśmy zaszaleć i pojechać nad morze. Chcąc nie chcąc, najpopularniejszą miejscowością nadmorską w UK we wszelkich rankingach jest Brighton, a że dzieliło nas od niego dwie i pół godziny jazdy samochodem stwierdziliśmy że warto i ruszyliśmy w drogę. Czy było zatem warto? Odpowiedź znajdziecie poniżej 🙂

To co mnie od samego przybycia uderzyło (oprócz rzęsistego, chłodnego deszczu…) to morska bryza, niesamowicie świeża i do tego stopnia znajoma z dzieciństwa, że aż mi się łezka w oku zakręciła. Położenie miasta jest  bardzo ciekawe, bo zaparkowaliśmy na jednej z wielu ulic z domami jednorodzinnymi, do której prowadziła bardzo stroma droga, byliśmy zatem na sporym wzgórzu, żeby potem schodzić daleko w dół nad sam brzeg morza. Architektura miasta jest naprawdę mieszana, ale przeważa zdecydowanie “angielskość”, czyli urocze domki, każdy w swoim klimacie, kolorach i z odrębnym ogródkiem. Wiem, że wielu osobom to przeszkadza, kiedy wszystko jest tak niepoukładane i niekiedy niechlujne, ale jak dla mnie ma to po prostu swój niepowtarzalny klimat. Poza tym pasuje do Anglii, morskiej bryzy, morskich deszczów i zieleni. Po prostu jest pięknie.

IMG_20170624_154452

Widok cudownego, szumiącego morza po prostu zwalił mnie z nóg, uwielbiam ten klimat. Mimo gęstego deszczu, który na szczęście za jakiś czas postanowił zniknąć na dobre, widok był zapierający dech w piersiach. Woda Kanału La Manche jest zupełnie inna niż ta Bałtycka, bardziej niebieska, wręcza jaskrawa i mniej mętna. Gdyby nie pogoda to wręcz mogłaby uchodzić za jakąś tropikalną miejscówkę, gdyby tylko ogromne mewy zamienić na solidne palmy 😉 Przeszliśmy przez chyba najbardziej znaną i obleganą część miasta, wzdłuż brzegu, podziwiając mijane zabudowę mieszkalną między innymi Kemp Town oraz hotelową, a tej ostatniej tuż nad samym morzem zdecydowanie nie brakuje. W dodatku jest naprawdę masywna, elegancka i niespodziewana jak dla mnie, zdecydowanie inna niż nad polskim morzem. W każdym razie spacer był przemiły, ale największe atrakcje dopiero były przed nami 🙂

Dotarliśmy do Brighton Pier czyli tak dobrze znanego mi z miast nadmorskich mola. Jego łączna długość wynosi 524 metry, czyli nieco więcej niż ma nasz sopocki obiekt. Molo w Brighton jest oblegane przez turystów, tuż koło niego znajduje się równie popularne oceanarium- Sea Life Centre, które z przyczyn moralnych kompletnie mnie nie interesowało. Molo jest jednym z większych centrów rozrywki, nie tylko przez piękny widok, kamienistą ale nadal przyjemną plażę, ale także przez wesołe miasteczko, liczne restauracje i bary, kasyno i ogólnie punkty szeroko rozumianej rozrywki. Coś wspaniałego, niepowtarzalny, wakacyjny klimat, a jak się ma szczęście trafić na wspaniałego chłopaka, to można nawet wrócić do domu z różowym, pluszowym pączkiem wygranym na jednym ze standów 😀 Najlepiej wydane £2 ever!!!

IMG_20170624_145442

Jakby tego było mało, wybraliśmy się na obiad do małej, włoskiej, wegańskiej restauracji. I szczerze? Jadłam tam najlepszą pizzę w moim życiu. Żeby nie było, wcale nie byłam głodna ale gdy tylko spróbowałam kawałka z mojego talerza po prostu odpłynęłam…Miejsce to ma niepowtarzalny klimat, prowadzone jest przez włochów którzy lubią na siebie i do siebie pokrzykiwać, receptura na ciasto jest organiczna i zastrzeżona, składniki są świeże i połączone w pyszny sposób. Wisienką na torcie był smak pomidorowego sosu własnej roboty i ich niepowtarzalna, wege mozarella. Poważnie, nie jadłam od dawna niczego tak dobrego. A na deser oczywiście dobiłam się czekoladowym brownie z czekoladową polewą i kawałkami czekolady- czy może istnieć coś lepszego od tego co właśnie opisałam??? Moja siostra z kolei zamówiła Mac’n’Cheese, będąc prawdziwą fanatyczką makaronów również była zachwycona wegańskim serem i boczkiem. Ktokolwiek kiedykolwiek ma zamiar jechać do Brighton- z całego serca zapraszam do tego miejsca, nie zawiedziecie się.

IMG_20170624_135451

To co mnie w Brighton również urzekło to fakt, że na każdym zakręcie i uliczce widniały szyldy z wegańskimi daniami, mlekami roślinnymi, wegetariańskimi opcjami co jest cudowne zarówno dla użytkowników jak i dla samych biznesów. Pewnie właśnie dlatego restauracje, bary i kawiarnie były gęsto zaludnione, a nie świeciły pustkami jak w mojej miejscowości- wystarczy się trochę postarać o jakość oferowanych usług żeby przyciągnąć klientelę. Z chęcią odwiedziłabym restauracje raz na jakiś czas gdyby nie to, że otoczona jestem kurczakami piri piri i kebabami, dosłownie w dwóch miejscach jestem w stanie zjeść porządny posiłek za który jestem gotowa słono zapłacić. Ale wracając do magicznego Brighton- ciekawostką jest, że jest to również ostoja dla par homoseksualnych, które w wielkiej brytanii mają sporą swobodę, ale jednak nadal są atakowane i dyskryminowane. Brighton jest dla nich miejscem, gdzie mogą bez strachu wyjść razem na ulicę (pierwszy raz w życiu widziałam tyle par homoseksualnych całkowicie swobodnie okazujących sobie miłość na ulicy, fajny widok), mają kluby w których mogą kogoś poznać, a wiele lokali wpisuje się na listę gay-friendly, nakazując walkę z dyskryminacją i agresją, prosząc przy tym o zgłaszanie tego typu przypadków. Wydaje mi się, że dlatego właśnie atmosfera tego miasta jest niepowtarzalna- każdy czuje się tam swobodnie, mogąc wyrażać własne przekonania czy orientację i ucząc się tolerancji wobec rozumianej we własny sposób inności.

Wycieczka była mega inspirująca i dająca do myślenia, spędziliśmy cudowny czas wdychając jod i uśmiechając się do ludzi i mew. Jeśli ktoś z was zastanawiał się nad destynacją na wakacyjny weekend w UK, polecam Brighton z czystym sumieniem. Osobiście na pewno się tam jeszcze pojawię! 🙂

 

Uszanowanie,

Patrycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s